Użytkownicy Facebooka nie znoszą nudy. O poszukiwaniu najlepszej strategii tłumaczenia contentu

2,3 mld użytkowników globalnych Facebooka robi wrażenie! Oznacza to, że można przez ten serwis społecznościowy dotrzeć do znaczącej części mieszkańców naszej planety. Wystarczy tylko skutecznie przygotować strategię tłumaczeniową treści, zatrudnić utalentowanych ekspertów i zacząć komunikować się z odbiorcami. Brzmi prosto, ale powiedzieć to jedno, a zrobić, drugie. Jedno jest pewne, nie ma co liczyć na bezpłatne narzędzia online czy literalny przekład. Klient to człowiek i chce być tak potraktowany – jako jednostka personalnie się zwracamy, i z którą chcemy nawiązać więź. Tylko jak to zrobić? Byleby nie nudzić i profesjonalnie podejść do zadania. O poszukiwaniu najlepszej strategii tłumaczenia contentu na Facebooka.

Zależy ci na znalezieniu utalentowanego tłumacza, który posiada doświadczenie w przekładaniu materiałów na serwis społecznościowy Facebook? Najlepiej oddać projekt w zaufane ręce profesjonalisty z renomowanego biura tłumaczeń.

Jak pisać i tłumaczyć, aby nasz przekazał trafił do użytkowników Facebooka?

Komunikacja międzykulturowa wymaga opanowania nauki i praktyki. Wszystko zaczyna się od przygotowania treści dla międzynarodowych czytelników i upewnienia się, że tekst źródłowy jest łatwy do przetłumaczenia. Po zakończeniu etapu tłumaczenia można skoncentrować się na samym procesie tłumaczenia i dopracować treść, aby dopasować ją do różnych odbiorców.

Jeśli chodzi o globalizację, wspólnym celem jest utrzymanie unikalnego głosu marki przy jednoczesnym zapewnieniu dokładnych tłumaczeń.

Serwisy społecznościowe rządzą się jednak swoimi prawa, tak samo teksty i ich tłumaczenia dedykowane na Facebook wymagają „specjalnego” podejścia do materiału, który się tworzy i /lub przekłada. Oto kilka wskazówek, na które warto zwrócić uwagę, aby nasi odbiorcy zainteresowali się tym, co mamy im do powiedzenia.

Krótkie zdania – to wskazówka banalna i oczywista zważając na prawa Internetu. Współczesny czytelnik online jest tak zarzucony ilością treści, że te muszą szybko i skutecznie trafić do niego, aby w ogóle chciał czymś się mocniej zainteresować. Chcąc zwiększyć zrozumienie i zarazem stworzyć prostsze tłumaczenia warto postarać się, aby jakaś partia tekstu zwierała ok. 20 słów. To prosty trick do zwiększenia czytelności postów. Zresztą wielu specjalistów zajmujących się pisaniem ma świadomość, że dziś trzeba od razu zaciekawić czytelnika, czyli wyjść do niego z czymś mocnym. Piszemy więc o tym, co naprawdę ważne, uproszczamy to i zachowujemy krótką i zwięzła formułę wypowiedzi.

Używamy standardowych słów – na Facebooku nikt nie oczekuje i raczej nie chce sztywnego gorsetu języka wyjętego z podręcznika – tutaj użytkownicy raczej zobaczą w tym nudę, nudę i jeszcze raz nudę. Z drugiej strony trzeba im zapewnić poprawną strukturę gramatyczną i właściwą interpunkcję. Obejmuje to sprawdzenie podstaw, ponieważ błędy mogą przemieszczać się między językami źródłowymi i docelowymi. Tłumacze często znajdują i sygnalizują błędy źródłowe, ale to nie powinno zastępować korekty tekstu źródłowego.

Używaj tylko jednego pojęcia, aby zobrazować jedną koncepcję – w przypadku Facebooka i jego użytkowników synonimy stają na drodze klarowności. Pisz to samo, w ten sam sposób, za każdym razem, gdy to piszesz – z tłumaczeniem jest tak samo. Znalezienie różnych sposobów napisania pojedynczej koncepcji nie tylko wpłynie na ogólną spójność tłumaczeń.

Unikaj humoru – tłumaczenie humoru to jedna z najtrudniejszych rzeczy. Nawet wśród tłumaczy mówi się, że mogą tego podejmować się wyłącznie najlepsi z nich. To samo dotyczy żargonu, fraz regionalnych lub metafor. Pewien humor, słowa czy przenośnie nie wszędzie są tak samo rozumiane, odbierane lub wartościowane.

Nie używaj strony biernej – strona aktywna jest bardziej bezpośrednia i łatwiejsza do tłumaczenia.

Pisz angażujące i ciekawe treści – liczy się to w takim samym stopniu na poziomie tekstu źródłowego, jak i tłumaczenia. W serwisie społecznościowym tj. Facebook jeszcze bardziej. Odbiorcy chcą fajnego opakowania dla postów, tego, aby było one dla nich interesujące, pomocne, inspirujące. Lubią teksty żywe, a sztywne słowa zamknięte w zimnych zdaniach. Nie zawsze muszą bezpośrednio dotyczyć firmy, marki, ale jakiś spraw wokół nich.

Nie obieraj strategii uniwersalnej – Common Sense Advisory w raporcie Can’t read, won’t buy” pokazuje nam, że odbiorcy /klienci preferują czytać informacje dedykowane do nich w ich ojczystym języku. Stąd tak ważna jest rola profesjonalnych tłumaczy, którzy będą w stanie stworzyć wysokiej klasy przekłady trafiające do serc czytelników. Tylko wtedy można nawiązać komunikację, stworzyć więź i nawiązać bliską relację na linii klient-firma czy klient-marka.