Samotność po szwedzku

Od wielu lat stawia się Szwecję na piedestale, zwracając uwagę, że to kraj, który może się pochwalić wysokimi wskaźnikami w licznych dziedzinach, głównie w ekonomii, ale także w edukacji, co wprost proporcjonalnie przekłada się na poziom życia obywateli.

Czy jednak Szwecja za ten dobrobyt okraszony wszechogarniającą wolnością nie musi płacić zbyt dużej ceny, jaką jest jednostkowa samotność obywateli?

Wszędzie samotność

Po szwedzkich ulicach chodzą ludzie, którzy jednak czują się od siebie dość oddaleni, co dodatkowo sprawia, że trudno jest im spojrzeć sobie w oczy. Sonda, przeprowadzona przez Szwedzki Czerwony Krzyż wykazała, że aż ponad połowa szwedzkich obywateli czuje przeszywającą ich samotność, której o zgrozo – bardzo się wstydzi. Okazuje się, iż statystki są nieubłagane.

Raport Marie Nordfeldt z Ersta Sko¨ndal University College publikuje, że 58% obywateli Sztokholmu mieszka samotnie, a jeden na czterech Szwedów umiera samotnie.

Niestety, nieustannie jest gorzej, ponieważ w ciągu 20 ostatnich lat wzrosła liczba sprzedawanych antydepresantów aż o 25%. Czyżby to właśnie w samotności miał leżeć problem?

Nowy, piękny świat

Szwecja króluje w wykresach, jako kraj, w którym jest dobrobyt, a ludziom żyje się komfortowo. Są to niezłe perspektywy do rozwoju, edukacji i kształtowania swojej kariery zawodowej.

Jest to kraj wielokulturowy, ponieważ Szwecja nie zamyka się na imigrantów.

Obecnie, w świetle trudnej sytuacji afrykańskich migracji, troszkę się to już zmienia. Zwyczajnie, obywatele na stałe mieszkający w Szwecji zaczynają widzieć różnice i boją się, że przestają być bezpieczni, a to wypracowali sobie przecież przez lata.

Wciąż jednak do Szwecji napływają imigranci nie tylko z Afryki i państw rozwijających się, ale także z Europy, jak:

  • Włosi,

  • Niemcy

  • czy nawet Anglicy.

Wszyscy kuszeni są nie najgorszymi perspektywami na spokojną i atrakcyjną finansowo przyszłość. Trzeba tu oczywiście sporo pracować, ale praca jest sowicie wynagradzana i poza nią jest jeszcze dużo czasu na samorealizację, rozwój własnych pasji, rozrywkę i niestety właśnie, wspomnianą już samotność.

Prawie połowa szwedzkich gospodarstw domowych składa się z bezdzietnych samotnych dorosłych, w porównaniu z niespełna jedną trzecią w całej Europie, według agencji numeracyjnej Unii Europejskiej, Eurostat.

Samotny jest silny

Warto spróbować zastanowić się, dlaczego Szwedzi są tak naprawdę samotni?

Otóż szwedzkim ideałem, który wyłania się nawet w tradycyjnym przysłowiu, jest właśnie niezależność i samostanowienie o sobie w myśli powiedzenia „samotny jest silny.

Szwedzi chętnie więc pracują, aby stać się niezależnymi i nie chcieć znikąd pomocy. Związki nie są zatem oparte na finansowej przynależności itp. Skoro samotny jest silny, to nie ma też żadnej potrzeby powiedzieć komuś, że się go zwyczajnie potrzebuje.

Jest to pokłosie szwedzkiej myśli, aby jak najbardziej uniezależnić się od siebie. Nie dotyczy to tylko dzieci i rodziców albo uniezależnienia żony od męża, ale także na przykład biednego obywatela od pomocy społecznej płynącej ze strony państwa.

Sięgając gdzieś głębiej, ma to korzenie w religii luterańskiej, kiedy to chodziło od uniezależnienia się od władzy kościoła, a religia miała się stać wyłącznie aktem osobistej wiary, bez żadnej dominacji instytucji kościoła nad jednostką.

W latach 60. i 70. podjęto szereg uchwał, które miały dać obywatelom niezależność i zagwarantować im fundamentalną wolność. Zakazano między innymi kar cielesnych wobec dzieci.

Całkowite uniezależnienie jednych od drugich jest więc poniekąd przyczyną szerzącej się jak wirus samotności Szwedów. Gandini, będący szwedzkim reżyserem włoskiego pochodzenia, pochylił się nad tym tematem podczas nagrywania swojego filmu dokumentalnego „Szwedzka teoria miłości w którym jasno pokazuje, że:

dokładnie na tym założeniu opiera się obraz – dwoje ludzi może się prawdziwie kochać i stworzyć autentyczny związek tylko wtedy, kiedy są wolni i niezależni od siebie nawzajem.

Zaprojektowani do samotności

W Szwecji dużą rolę przywiązuje się do edukacji. Nikogo już nie dziwi, że szwedzkie wyniki naukowe są bardzo rzetelne, a rozwój technologiczny ma się naprawdę świetnie. Wszystko za sprawą ogromnej dbałości o najmłodszych, już od początku ich pójścia do szkoły. I ten model też jest jednak oparty na teorii niezależności.

Dzieci uczone są więc od początku dużej samodzielności i niezależności od rodziców. Szybko poznają swoje prawa i obowiązki, a rodzice nie mogą ich nadużywać.

Stąd tak wiele mówi się na przykład o instytucjach, które mają prawo zabrać dziecko z dysfunkcyjnej rodziny, jeśli tylko dopatrzą się jakichś, choćby najmniejszych problemów. Oczywiście, sporo było w tym temacie nadużyć, a i ten system bywa krytykowany w Polsce czy w ogóle w Europie.

Edukacja młodych ludzi jest jednak szansą na szybkie uniezależnianie ich od konieczności mieszkania z rodzicami. Wkraczając w pełnoletność mogą wynajmować czy nawet kupować własne mieszkania i żyć na własną rękę. To się dzieje zresztą dość szybko, ponieważ przeciętnie

już od 18 roku życia młody Szwed jest w stanie wyprowadzić się od rodziny.

Model samotnego funkcjonowania jest więc w zasięgu ręki, a przemysł choćby meblarski, zaczyna temu doskonale sprzyjać. Domy urządzane są w minimalistycznym stylu, nie biorą pod uwagę funkcjonowania w grupie, jak choćby rodzina. Spokojnie można zatem stworzyć sobie niewielkie mieszkanie, na które będzie stać jedną osobę i urządzić je w stylu singla, tanio, wygodnie i praktycznie. Podobnie rzecz się ma na przykład z produktami żywnościowymi. Jednym słowem, przemysł doskonale potrafi zaprojektować samotną przestrzeń i jego otoczenie przeciętnemu młodemu obywatelowi.

Obywatele z próbówki?

Warto wspomnieć, że

w społeczeństwie, w którym żyje 10 milionów ludzi, co czwarta osoba ma mniej niż 20 lat. Jest to więc społeczeństwo starzejące się.

Nic dziwnego, że statystki są pod względem dzietności nieubłagane. Związek rodzic-dziecko, to przecież relacja oparta na nadrzędności i podrzędności, więc nie ma ona z samej już idei zbytniej racji bycia w Szwecji.

Poza tym, połowa Szwedów jest singlami, wiec trudno w tej sytuacji stworzyć rodzinę, która dodatkowo będzie wydawała na świat potomstwo.

Dzieci, owszem pojawiają się, ale jest ich naprawdę mało, a nierzadko także młode Szwedki w ostatnim momencie decydując się na zapłodnienie in vitro.

Szwedki są najliczniejszą grupą klientek banków nasienia na świecie.

Skrajny nacisk krajów nordyckich na równouprawnienie płci sprawia, że kobiety są mniej skłonne do uzależnienia się od mężczyzn, niż w większości przypadków.

Średni wiek pierwszego małżeństwa wynosi 33 lata dla kobiet i 35,7 dla mężczyzn – wynika z danych Eurostatu. (Dla porównania, w przypadku kobiet w Stanach Zjednoczonych to 27 lat, a mężczyzn 29 osób). Okazuje się też, że Szwecja jest krajem, gdzie notuje się najwięcej rozwodów w całej Unii Europejskiej.

Problem tkwi w kulturze

Niezależne wychowanie ukształtowało pewne wzorce, a jako że Szwecja to kraj imigrantów, to trudno jest przybyszom osadzić się tu na stałe. Szwedzi nie podporządkowują się związkom, więc nawet jeśli ktoś przybywający do Szwecji znajdzie kogoś do związku, raczej nie może liczyć na wspólne mieszkanie, ale model życia oparty właśnie na swoistej niezależności.

Możesz być z kimś, ale nie mieszkać razem, małżeństwo nie jest tak silne, możesz mieć dzieci, a nie brać ślubu”. W pewnym sensie jest to zupełnie inna kultura (w stosunku do wielu innych krajów)

– mówi jeden z brazylijskich imigrantów.

Co ciekawe, związki w których nastąpił choćby mały kryzys, szybko się rozpadają. Szwedzi są dosyć wygodni nie mają bowiem ochoty na budowanie czegoś na siłę albo za namową rodziny. Jeśli nie wychodzi, to po prostu lepiej się rozstać. Nierzadko także matki będące po rozwodzie w wieku ponad 40 lat i mające dzieci, nie decydują się na zamieszkanie z kolejnym partnerem. Raczej wybierają samotne mieszkanie i spotkania od czasu do czasu, bez konieczności wspólnego dzielenia przestrzeni. Państwo im to trochę przy tym ułatwia, ponieważ samotne wynajęcie mieszkania w Sztokholmie wcale nie jest tak drogie, a na pewno dużo tańsze, niż wybór takiej opcji w Paryżu czy w Londynie.

Raport opublikowany przez Statistics Sweden w 2015 roku ujawnił, że tylko jedna na cztery osoby, które przeniosły się do Szwecji jako single, znalazły partnera po pięciu latach. Badania wykazało, że imigranci ekonomiczni z innych krajów nordyckich i unijnych mieli mniejsze szanse na spotkanie ze Szwedem niż ci, którzy uciekli przed konfliktem lub przenieśli się z powodów rodzinnych.

Warto przy tym także wspomnieć, że imigranci chętnie osiedlają się w Szwecji, ponieważ czeka tam na nich obietnica łatwego zarobku i dogodnych warunków życia, ale również z innego powodu. Język szwedzki nie jest tam bowiem jedynym.

Króluje tu także angielski, którym Szwedzi porozumiewają się w sposób bardzo płynny, traktując go jako drugi język urzędowy, to więc dużo ułatwia imigrantom, którzy później muszą się jednak zmierzyć z inną kulturą i nierzadko problemem samotności, trudnościami znalezienia partnera na dłużej.